Mediacje między wspólnikami
Prowadzimy rozmowy, gdy partnerzy nie mogą już siedzieć przy jednym stole. Skupiamy się na twardych interesach, nie na wzajemnych oskarżeniach. Naszym celem jest spisanie ugody, którą zaakceptuje każdy prawnik i notariusz.
Gdy rozmowa przy kawie przestaje działać
Większość konfliktów, które rozwiązujemy w biurze przy ul. Towarowej 28, zaczyna się tak samo. Wspólnicy przestają sobie ufać, a każda próba podziału zysków kończy się kłótnią. Liczby nie mają emocji, dlatego od nich zaczynamy. W 2024 roku przeprowadziliśmy 37 takich postępowań, z czego 31 zakończyło się podpisaniem ugody w mniej niż 19 dni. Nie szukamy winnych, bo to tylko marnuje czas i pieniądze spółki. Skupiamy się na tym, jak podzielić biuro, bazę 147 klientów czy flotę 8 samochodów dostawczych bez wstrzymywania pracy całego zespołu.
Konkretny plan wyjścia z impasu
Nasz proces zamyka się zazwyczaj w 4 spotkaniach. Na pierwszym, które trwa dokładnie 90 minut, spisujemy listę punktów spornych – od podziału sprzętu komputerowego po prawo do korzystania z logo. Biznes musi działać dalej, więc ustalamy zasady, które pozwalają firmie zarabiać w trakcie trwania mediacji. Szczerze mówiąc, najtrudniejsze są zwykle pierwsze 42 minuty spotkania, gdy emocje jeszcze biorą górę. Potem przechodzimy do arkusza w Excelu, gdzie każdy składnik majątku ma przypisaną realną wartość rynkową. Czysty stół, czyste konto – to nasza zasada przy każdym ustaleniu.
Dokumenty gotowe do podpisu
Nie zostawiamy klientów z luźnymi notatkami. Efektem naszych rozmów jest precyzyjny protokół rozbieżności i projekt ugody. Ten dokument jest przygotowany tak, aby lokalny notariusz w Warszawie mógł go przepisać do aktu w 1 dzień roboczy. Współpracujemy z kancelariami prawnymi, które weryfikują zapisy pod kątem podatkowym, co uratowało majątek 14 naszych klientów w ostatnim kwartale. Bez palenia mostów – staramy się, aby po rozstaniu byli wspólnicy mogli bez wstydu podać sobie rękę na branżowych targach.
Dlaczego warto oddać to w obce ręce?
Sami wspólnicy często kręcą się w kółko, bo wracają do błędów sprzed 3 lat. My wchodzimy do spółki jako neutralny podmiot, który nie ma interesu w tym, kto wygra. Nasz zespół składa się z 4 specjalistów, którzy od 7 lat zajmują się tylko rozliczeniami partnerskimi. Średni czas odpowiedzi na zapytanie to u nas 3.5 godziny, bo wiemy, że w konflikcie każdy dzień niepewności kosztuje. Od 2017 roku pomogliśmy 124 firmom uniknąć kosztownych spraw w sądzie, które potrafią ciągnąć się przez 48 miesięcy.
P.S. Jeśli jeden ze wspólników kategorycznie odmawia wejścia do pokoju, mamy sprawdzone metody na rozpoczęcie rozmów w trybie zdalnym, co sprawdziło się w 9 przypadkach na 10 w zeszłym roku.
Zasady, których trzymamy się na spotkaniu
- Żadnych wycieczek osobistych – rozmawiamy o cyfrach i faktach.
- Pełna poufność – to, co padnie w sali przy Towarowej, zostaje między nami.
- Konkretny czas – sesje nie trwają dłużej niż 120 minut, żeby zachować jasność umysłu.
- Finał u notariusza – każda ugoda musi być prawnie wiążąca.
Otrzymaj plan mediacji w 24h