MK
Operacje

Podział klientów po rozstaniu: kto ma prawo do bazy?

Autor Agata Nowacka, Specjalista ds. mediacji·5 grudnia 2024·8 min czytania

Rozstanie wspólników to moment, w którym emocje zazwyczaj biorą górę nad zdrowym rozsądkiem i tabelkami w Excelu. Największy problem pojawia się przy liście kontrahentów, bo to oni generują gotówkę na koncie. Liczby nie mają emocji, dlatego trzeba do tego podziału podejść chłodno, sprawdzając konkretne zapisy w umowach i realną wartość każdego portfela.

Zakaz konkurencji w praktyce

Większość sporów o klientów wynika z braku jasnych zapisów w pierwotnej umowie spółki lub umowach o zakazie konkurencji. W Polsce wspólnicy często zapominają o tym na starcie, a potem, przy rozstaniu, każdy uważa, że to on 'przyniósł' danego klienta do firmy. Jeśli w dokumentach widnieje zapis o 24-miesięcznym zakazie dotykania bazy po wyjściu ze spółki, sprawa jest teoretycznie prosta, ale życie rzadko bywa czarno-białe. Często jeden ze wspólników obsługiwał 47 kluczowych kont przez ostatnie 3 lata i ma z nimi relacje, których papier nie przeskoczy.

W Most Korporacyjny widzieliśmy sytuacje, gdzie brak precyzji doprowadził do tego, że 14 największych odbiorców odeszło do konkurencji, bo nie wiedzieli, z kim mają rozmawiać. Czysty stół, czyste konto — to nasza zasada. Zanim zaczniesz walczyć o konkretne nazwisko z bazy CRM, sprawdź, czy Twoja umowa przewiduje odszkodowanie za złamanie zakazu. Zazwyczaj kary umowne oscylują wokół 15-25 tysięcy złotych za każde udowodnione naruszenie, co przy małej skali biznesu może szybko doprowadzić do bankructwa wychodzącego wspólnika.

Honest podejście wymaga też spojrzenia na to, kto realnie generuje marżę. Często 83% przychodów pochodzi od zaledwie 9 stałych odbiorców. Jeśli podzielicie ich po równo, możecie obaj zostać z niczym, bo rozbijecie strukturę logistyczną lub rabatową, którą firma wypracowała przez ostatnie 4 lata. Biznes musi działać dalej, więc podział musi być techniczny, a nie ambicjonalny. My w takich momentach wyciągamy historię faktur z ostatnich 12 miesięcy i patrzymy na twarde dane.

Liczby nie mają emocji. Albo klient przynosi zysk, albo jest tylko nazwiskiem na liście, o które kłócisz się z dumy.
Zakaz konkurencji w praktyce

Metoda podziału według rentowności

Najgorsze, co można zrobić, to dzielić klientów alfabetycznie lub według regionów, nie patrząc na ich historię płatniczą. Mieliśmy przypadek, gdzie wspólnicy podzielili bazę 124 klientów dokładnie na pół. Jeden dostał 'lepszą' połowę pod względem obrotu, ale szybko okazało się, że ci klienci spóźniali się z płatnościami średnio o 38 dni. Drugi wspólnik, z mniejszym obrotem, ale terminowymi wpłatami, utrzymał płynność finansową, podczas gdy pierwszy musiał zamknąć działalność po 7 miesiącach od rozstania.

Analiza powinna objąć nie tylko obrót, ale i czas poświęcony na obsługę. Jeśli jeden klient generuje 3200 zł marży miesięcznie, ale wymaga 14 godzin pracy biura tygodniowo, jego wartość jest niższa niż mniejszego kontrahenta, który płaci 1800 zł i nie dzwoni z reklamacjami. W Most Korporacyjny stosujemy audyt bazy, który zajmuje nam zazwyczaj od 4 do 7 dni roboczych. Wyceniamy portfel tak, aby każdy wychodzący wspólnik wiedział, na czym realnie stoi i ile gotówki będzie miał w kasie na koniec kwartału.

Pamiętajcie, że klient to nie przedmiot. On ma prawo wyboru. Nawet jeśli dogadacie się, że Pan Kowalski zostaje w spółce A, on może po tygodniu przenieść się do spółki B, bo ufa konkretnemu człowiekowi. Dlatego przy podziale bazy warto uwzględnić 'współczynnik lojalności osobistej'. Jeśli wiemy, że 12 na 15 klientów pójdzie za jednym ze wspólników bez względu na zapisy, lepiej od razu wycenić to jako składnik majątku przy rozliczeniu końcowym.

Komunikacja do kontrahentów

Gdy drogi wspólników się rozchodzą, klienci czują niepokój. Najgorsza jest cisza lub sprzeczne sygnały. Jeśli klient dostanie dwa telefony z różnymi ofertami od byłych partnerów tego samego dnia, stracicie zaufanie, które budowaliście przez 6 lat. Biznes musi działać dalej bez zakłóceń dla otoczenia. Zalecamy przygotowanie wspólnego oświadczenia, które jasno wskazuje, kto od 15-go dnia następnego miesiąca przejmuje obsługę danego regionu lub asortymentu.

W marcu 2024 roku pomagaliśmy warsztatowi produkcyjnemu, gdzie wspólnicy kłócili się o bazę 56 hurtowni. Przez 3 tygodnie nikt nie wysyłał ofert, bo każdy bał się, że ten drugi 'ukradnie' zamówienie. Efekt? 8 hurtowni podpisało umowy z nowym dostawcą z sąsiedniego miasta. Dopiero interwencja zewnętrzna i ustalenie sztywnego harmonogramu przejęć pozwoliły uratować resztę portfela. Ustaliliśmy wtedy, że każda strona wysyła spersonalizowany list z informacją o nowym opiekunie konta.

Bez palenia mostów — to klucz do przetrwania na rynku. Nawet jeśli rozstanie jest burzliwe, dla klienta musi wyglądać na profesjonalną restrukturyzację. Jeśli zaczniesz opowiadać kontrahentom o błędach byłego wspólnika, oni pomyślą, że Ty też jesteś problematyczny. Widzieliśmy to wielokrotnie: hejt na byłego partnera skraca życie nowej firmy o co najmniej połowę. Skup się na tym, co Ty oferujesz od teraz, a nie na tym, co było złe w poprzednim układzie.

Klient nie jest Twoją własnością. Jest Twoim gościem tak długo, jak długo zapewniasz mu spokój i terminową dostawę.
Komunikacja do kontrahentów

Techniczne przekazanie bazy i danych

Podział bazy to także kwestie RODO i dostępów do systemów IT. Nie wystarczy wydrukować listy nazwisk. Trzeba formalnie przenieść zgody marketingowe i bazy danych, co w polskich realiach prawnych bywa skomplikowane. Jeśli spółka matka zostaje przy jednym wspólniku, a drugi otwiera nową firmę, ten drugi technicznie nie ma prawa do danych osobowych klientów bez ich wyraźnej zgody lub odpowiedniej umowy cesji. To pułapka, w którą wpada 3 na 5 rozstających się przedsiębiorców.

Sprawdźcie też, kto ma dostęp do poczty biuro@ i haseł do mediów społecznościowych. Często zdarza się, że jeden wspólnik zostaje z bazą, ale drugi ma klucze do profilu na LinkedIn, gdzie jest 856 obserwujących z branży. To są realne narzędzia pracy. Czysty stół oznacza, że w dniu rozstania wszystkie hasła są zmienione, a przekierowania mailowe działają zgodnie z nowym podziałem obowiązków. My przygotowujemy taką listę kontrolną, która ma 23 punkty — od serwerów po fizyczne teczki z umowami.

Na koniec, miejcie świadomość, że podział klientów to proces, a nie jednorazowe zdarzenie. Pierwsze 3 miesiące po rozstaniu zweryfikują, czy ustalenia były sprawiedliwe. Bywa, że portfel wyceniony na 120 tysięcy złotych okazuje się wart połowę, bo klienci byli przywiązani do marki, a nie do osoby. Wtedy warto mieć w umowie rozliczeniowej zapis o korekcie ceny w oparciu o realny przychód z pierwszego kwartału. To najuczciwsza metoda, która chłodzi emocje i pozwala obu stronom skupić się na pracy.