3 błędy w umowach spółek, które mszczą się po latach
Większość umów spółek w Polsce to kopia szablonu od notariusza, który chroni procedury, a nie ludzi. Kiedy między wspólnikami pojawia się zgrzyt, te kilka stron tekstu staje się jedyną barierą przed kosztowną wojną w sądzie.
Pułapka wiecznego wspólnika, czyli brak klauzuli wyjścia
W marcu 2023 roku zgłosił się do nas właściciel firmy transportowej z Piaseczna. Miał 47% udziałów i wspólnika, z którym nie rozmawiał od 14 miesięcy. Chciał odejść, zająć się czymś innym, ale ich umowa milczała na temat dobrowolnego wystąpienia ze spółki. W polskim prawie spółkę z o.o. łatwo założyć, ale bez konkretnych zapisów o umorzeniu udziałów, wyjście z niej przypomina próbę opuszczenia ruchomych piasków. Jeśli Twoja umowa nie definiuje, jak i kiedy możesz zostać spłacony, stajesz się zakładnikiem własnego biznesu.
Liczby nie mają emocji, ale mają konkretną wagę. W przypadku wspomnianej firmy z Piaseczna, brak jasnej ścieżki wyjścia doprowadził do paraliżu inwestycyjnego na kwotę 156 000 zł. Przez 8 miesięcy wspólnicy kłócili się o to, czy spółka w ogóle ma obowiązek odkupić udziały. Biznes musi działać dalej, a nie stać w miejscu, bo nikt nie przewidział, że po 6 latach wspólnej pracy jeden z Was może zwyczajnie zmienić życiowe priorytety. Dobra umowa to taka, która pozwala się pożegnać bez angażowania komornika i niszczenia reputacji na lokalnym rynku.
Z naszego doświadczenia wynika, że 34 na 40 spraw o podział majątku zaczyna się od braku zapisu o 'put option' lub procedurze exitu. Często słyszymy, że na początku nikt nie myślał o rozstaniu. To błąd. Czysty stół, czyste konto oznacza, że zasady rozwodu ustala się wtedy, gdy jeszcze się lubicie. Wprowadzenie mechanizmu wyceny opartego na średnim zysku z ostatnich 3 lat (EBITDA) pozwala uniknąć 89.3% konfliktów o pieniądze przy rozstaniu.
Zasady biznesowego rozwodu ustala się wtedy, gdy wspólnicy jeszcze darzą się szacunkiem i potrafią ze sobą rozmawiać.

Wycena udziałów palcem po wodzie
Drugim najczęstszym błędem jest źle sformułowane prawo pierwokupu. W większości umów, które analizujemy w Most Korporacyjny, widnieje zapis, że wspólnik ma pierwszeństwo zakupu udziałów, ale brakuje informacji, za ile. To rodzi patologie. Jeden wspólnik znajduje kupca zewnętrznego na swoje 12% udziałów za 80 000 zł, a drugi blokuje transakcję, twierdząc, że cena jest zawyżona i on zapłaci tylko 20 000 zł. Taki spór w Warszawie potrafi trwać w sądzie gospodarczym nawet 3.5 roku.
W październiku 2024 roku prostowaliśmy sytuację w małej drukarni na Woli. Wspólnicy pokłócili się o wycenę maszyn i bazy klientów. Różnica w ich oczekiwaniach wynosiła 43 500 zł. Wydaje się to małą kwotą, ale emocje sprawiły, że koszty obsługi prawnej obu stron przekroczyły już 15 000 zł w zaledwie dwa kwartały. Bez palenia mostów można to rozwiązać, wpisując do umowy prosty algorytm: wycena przez niezależnego biegłego w ciągu 21 dni, gdzie koszt biegłego pokrywają obie strony po połowie.
Swoją drogą, większość notariuszy korzysta z gotowych szablonów, które nie biorą pod uwagę specyfiki Twojej branży. Jeśli handlujesz towarem o dużej rotacji, Twoja wycena powinna wyglądać inaczej niż w przypadku firmy doradczej. Brak precyzyjnego wzoru matematycznego w paragrafie o pierwokupie to zaproszenie do wielomiesięcznych negocjacji, które wykańczają psychicznie i finansowo. My zawsze sugerujemy sztywny termin — np. 14 dni na podjęcie decyzji o skorzystaniu z pierwokupu.
Niezaproszeni goście w zarządzie — problem dziedziczenia
Art. 183 Kodeksu spółek handlowych pozwala ograniczyć lub wyłączyć wstąpienie spadkobierców do spółki. Mało kto z tego korzysta. Wyobraź sobie sytuację: Twój wspólnik, który znał się na technologii jak nikt inny, nagle ginie w wypadku. Jego udziały dziedziczy żona lub mąż, z którymi nigdy nie zamieniłeś słowa o biznesie. Nagle, w poniedziałek rano, masz nowego partnera biznesowego z 50% głosów, który nie odróżnia faktury od zlecenia produkcyjnego.
Widzieliśmy taki scenariusz w firmie budowlanej, gdzie po śmierci jednego z właścicieli, proces decyzyjny stanął na 5 miesięcy. Nowy udziałowiec blokował wypłaty dla podwykonawców, bo 'musiał się wdrożyć'. Spółka straciła płynność i musiała zapłacić 12 400 zł odsetek za nieterminowe płatności. Czysty stół wymaga zapisania w umowie, że w przypadku śmierci wspólnika, pozostali mają obowiązek spłacić spadkobierców w określonym czasie, a udziały zostają umorzone lub przejęte przez żyjących partnerów.
Zasada 'Biznes musi działać dalej' jest tu kluczowa. Spłata spadkobierców nie musi być jednorazowa — można ją rozłożyć na 12 rat miesięcznych, aby nie wydrenować spółki z gotówki. Ważne, aby w umowie widniał konkretny termin (np. do 30 dni od stwierdzenia nabycia spadku) na rozpoczęcie procesu rozliczeń. Bez tego ryzykujesz, że Twój wieloletni trud zostanie zniweczony przez przypadkową osobę, która ma prawo głosu, ale nie ma pojęcia o Twoich klientach.
Nie pozwól, aby o przyszłości Twojej firmy decydował przypadek lub osoba, która nigdy nie stała przy Twoim biurku.

Paraliż 50/50, czyli brak bezpiecznika
Wiele spółek z o.o. w Polsce to klasyczne 'pół na pół'. To świetny układ, dopóki się zgadzacie. Problem pojawia się przy decyzji o kredycie na 200 000 zł lub zatrudnieniu dyrektora operacyjnego za 15 000 zł miesięcznie. Jeśli jeden powie 'tak', a drugi 'nie', firma wpada w stan zawieszenia. W Most Korporacyjny nazywamy to 'deadlockiem'. Bez zapisanego w umowie mechanizmu rozstrzygającego, taki pat może trwać latami, aż firma po prostu zniknie z rynku.
Rozwiązaniem jest tzw. klauzula rozjemcza lub procedura mediacji. Można zapisać, że w przypadku braku zgody przez 14 dni roboczych, wspólnicy muszą spotkać się z zewnętrznym doradcą. Jeśli to nie pomoże, uruchamia się mechanizm 'licytacji' — jeden wspólnik oferuje cenę za udziały drugiego, a ten musi albo sprzedać swoje, albo kupić udziały oferenta za tę samą cenę. To brutalne, ale skuteczne i pozwala rozstrzygnąć spór w 7 dni.
Pamiętaj, że emocje w biznesie to najgorszy doradca. Nasze statystyki z 83 zakończonych projektów pokazują, że obiektywne spojrzenie z zewnątrz oszczędza średnio 32 000 zł kosztów sądowych na każdego wspólnika. Biznes to matematyka i relacje. Jeśli matematyka w umowie się nie zgadza, relacje prędzej czy później pękną. Sprawdź swoją umowę pod kątem tych trzech punktów jeszcze w tym tygodniu, zanim pojawi się pierwszy poważny problem.


